Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień przeznaczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień przeznaczenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 marca 2012

#119 Wywiad dla KZ

     Dziś tylko krótka informacja, jako że właśnie wróciłem z delegacji i nie mam siły na okolicznościowy obrazek. Tutaj znajdziecie ze mną drugi wywiad w tym roku, no sam jestem w szoku. Dzięki Przemku za ten wywiad! Zapraszam oczywiście wszystkich do lektury i dobrej zabawy.
    No i bądźcie tu w niedzielę, of koz. Będzie wielki opis robienia okładki i jej pierwsza prezentacja, okładki znaczy się. Pzdr.

niedziela, 11 grudnia 2011

093# Piotr Nowacki rysuje do kamienia

     Dziś tym przyjemnym, kartonowym aspektem w wykonaniu samego Jaszcza kończę prezentację prac gościnnych rodzimych artystów, którym się chciało i którzy poświęcili swój cenny czas na wzbogacenie mojego projektu. Dzięki wielkie !

niedziela, 4 grudnia 2011

091# Maciek Pałka rysuje do Kamienia

A efekty jego pracy możecie podziwiać poniżej. Tym samym to już przedostatnia praca, a za tydzień coś o zupełnie innym klimacie, nie zapomnijcie zaglądnąć. Czołem.

niedziela, 13 listopada 2011

085# Sebastian Skrobol rysuje do kamienia

     A właściwie nie rysuje, a koloruje, a efekty tej współpracy ze mną możecie obejrzeć poniżej. Za tydzień garść konkretnych wieści z Kamiennego frontu i pewien pomysł, w którym będziecie mogli wziąć udział. Zapraszam, zaglądajcie i namawiajcie znajomych do tego samego.

poniedziałek, 7 listopada 2011

083# Rafał Szłapa rysuje do Kamienia

     Wczoraj miałem problemy techniczne, dlatego ilustracja otwierająca prace gościnne zawarte w tomie 1 pojawia się właśnie dziś. A wykonał ja Rafał Szłapa, enjoy.

niedziela, 9 października 2011

074# Pierwsza recenzja drugiego Kamienia

  Giera [dzięki wodzu]  podesłał mi linka, a ja podaję go wam. Tutaj przeczytacie bardzo fajną, i moim zdaniem najbardziej zbliżoną do sedna komiksu recenzję, jaka do tej pory powstała o tomie pierwszym, a tutaj pierwszą o tomie 2. Dziękuję panu Mazurowi, który ową recenzję wysmażył, uchwycił sens mojego komiksu, zauważył jego dobre strony i poprawił mi humor. Trzeci tom nadciąga, teraz jeszcze szybciej.A tak cieszy się mój giermek. Ja też, ale tego widoku wam oszczędzę.


niedziela, 29 maja 2011

041# Avengera nie będzie dzisiaj

     Miał być dziś kolejny odcinek, ale i tak nie sądzę, żeby ktokolwiek to czytał, więc pojawi się za tydzień w nieco innej formie. A że późno już i spać się chce, więc zamiast czytać moje wypociny możecie zerknąć do poltera lub tutaj, coby zapoznać się z 2 recenzjami Kamienia. Źle nie jest, ale szału też nie ma. Cóż, tyle na dzisiaj i do zobaczenia jak zwykle w przyszły weekend, bedę wtedy na ligaturze więc pewnie pojawi się jakieś małe sprawozdanko i może jakaś świeża graficzka z 2 Kamienia, więc warto do mnie wpaść. Czołem.

poniedziałek, 9 maja 2011

035# FKW

    
 Już we czwartek komiksy opanują Pałac Kultury. Kamień też tam będzie, szukajcie go na stanowisku Roberta Zaręby lub PSK. Ja osobiście pojawię się w sobotę, gdyby ktoś miał życzenie zdobyć komiks osobiście z jakąś graficzką, serdecznie zapraszam. 
Ps:Jeżeli mi się uda, to może gdzieś znajdą się poniższe plakaty, po których będziecie mogli poznać miejsce, w którym powinienem się teoretycznie znajdować :)



sobota, 26 lutego 2011

016# Kamień Przeznaczenia promo



     Sezon promocyjny uważam za otwarty. Jeżeli ktoś z Was śledzi  Gildię lub Aleję Komiksu, którym serdecznie dziękuję, to zapewne zobaczył pierwszą zapowiedź Kamienia Przeznaczenia. Jeżeli redakcja z Poltera wykaże dobrą wolę to zapowiedź pojawi się w przyszłym tygodniu również tam. Tymczasem stali bywalcy mogą się z nią zapoznać również tutaj. W nagrodę za wierne śledzenie mojego bloga dostajecie gratisowo zamiast okładki plakat promocyjny, który prawdopodobnie zaistnieje w formie papierowej na WSK w kwietniu jako ściągacz wzroku. Koniec pisania, przyjemnego oglądania. A już jutro kolejna porcja wrażeń z obozu Avenger’a. Zapraszam T.







sobota, 22 stycznia 2011

005# Kamień przeznaczenia

             Przebywam dziś w największym mieście w mojej okolicy, czyli Krakowie i właśnie wróciłem z obchodu. Od lat 10ciu odwiedzam te same sklepy w poszukiwaniu ciekawych komiksów. Odkąd skończyłem studia przestałem to miasto odwiedzać i komiksy kupowałem za pośrednictwem netu, dowiadując się o interesujących mnie pozycjach z portali takich jak m.in. gildia, czy aleja komiksu. Po pół rocznym niebycie w owych księgarniach stwierdzam, co następuje: całkowite dno. Regały w owych księgarniach z pozycjami komiksowymi skurczyły się o przeszło połowę, a do tego zalegają na nich praktycznie same stare już pozycje, z kilkoma marnymi wyjątkami. Troszkę ręce opadają, człowiek traci czas i myśli: nie jest tak źle, jak to mówią, przecież jakieś te komiksy się sprzedają. Cóż,  jednak jest fatalnie, chyba że wszyscy jak ja przerzucili się na Internet i tam kupują, w co jakoś wątpię.
                No nic, ja muszę skończyć co zacząłem i pomimo tej delikatnej załamki jaką dziś przeżyłem prace nad kamieniem kontynuuję. W środku tygodnia na ziniolu pojawi się kolejny artykuł ode mnie, tymczasem wy, którzy wpadniecie tu wcześniej możecie zerknąć na niego już dziś. Ponieważ od poniedziałku będę w delegacji, na wszystkie komentarze i opinie, które ktoś zostawi odpowiem w przyszły weekend, a dziękuję za nie już dziś.
               
                Prace nad graficzną częścią kamienia uznaję za zakończone. Wszystkie strony są opracowane, okładki do rozdziałów zrobione. Okładek na albumik mam kilka wariantów, na razie jeszcze nie zdecydowałem ostatecznie którą wybrać, może rzucę kostką, a może zrobię głosowanie na  blogu, o którym ostatnio wspominałem. Paru dzielnych ludzi tam zajrzało, więc może wspomogą mnie swoim cennym zdaniem. Tak, myślę że to będzie najlepszy pomysł. Aczkolwiek niewykluczone, że na okładkę wrzucę pracę pewnej studentki, która zgodziła się pokolorować jeden z moich szkiców. Nie jest w żaden sposób powiązana ze środowiskiem komiksowym, na jej prace trafiłem przypadkiem, ale tak mnie zmiażdżyły, że postanowiłem się z nią skontaktować i teraz z niecierpliwością czekam na efekty jej umiejętności.
                Na dzień dzisiejszy czekam na prace innych komiksiarzy, będzie ich w sumie 5, ale myślę że ich nazwiska jeszcze chwilowo pozostaną nieznane szerszej publiczności, która zapewne już zaciera ręce na myśl o tym, jak weźmie świeżutki i pachnący jeszcze farbą komiks, żeby go przeczytać w empiku i odłożyć na półkę, a co.
                Pozostało mi zadanie najtrudniejsze, czyli poskładanie tego do druku. Najtrudniejsze dla mnie, bo nigdy tego nie robiłem, ale w razie problemów nie do przeskoczenia zamierzam zgnębić szanownego redaktora D, może będzie w stanie mi co nieco pomóc, a jeśli nie on, to znajdę kogoś innego do gnębienia. Na razie powoli, ale idę do przodu o własnych siłach.
                Tak więc moi drodzy, na zachętę jeden z wariantów, resztę zrobioną jak do tej pory- niewykluczone, że po drodze jeszcze coś się urodzi – znajdziecie na blogu. A jeśli jeszcze niektórzy z was znajdą na tyle siły, żeby wyrazić swoją opinię, negatywną czy pozytywną, będzie dobrze.

                I na tym koniec, poniżej znajdziecie przykładowe warianty, tymczasem tekst zrobił się nieco przydługi, no ale może drodzy czytelnicy mi to wybaczycie. A już jutro kolejna partia Avengera, więc zapraszam.





niedziela, 16 stycznia 2011

003# Świeże mięsko




               
     Żeby nie było tak monotonnie, czas na wieści nieco aktualniejsze. Kamień przeznaczenia, dzieło nad którym kończę właśnie pracę jest prawie gotowy. Pracuję teraz nad jakąś bajerancką okładką, ale idzie dosyć ciężko, a od przyszłego tygodnia zamierzam się posiłować ze składaniem tego materiału do druku. Dokładniejsze info znajdziecie na stronie ziniola, a tymczasem stali fani [czyli ja] mogą się nim delektować już dzisiaj, miłej lektury.
   PS: jeden z wielu wariantów okładeczki, czy raczej promocyjny obrazek wygląda mniej więcej tak [tego w ziniolu nie zobaczycie....tym razem]



               
               Prace nad kamieniem idą pełną parą – jeśli oczywiście można tak nazwać ślęczenie po nocach J. W obliczu wszystkich ostatnich opinii,  jakie się słyszy tu i ówdzie zastanawiam się czasem, czy to jest sens tracić zdrowie, czas i pieniądza na coś, co nikogo nie interesuje, bo nie dość że to komiks, to jeszcze mój, czyli nikogo znanego, czyli automatycznie nieważny w branży i mało kogo obchodzący, ale potem patrzę na te 94 strony, które zmordowałem w ciągu ostatniego roku i myślę sobie, skoro zrobiłem już tyle, trzeba zamknąć temat. Kto wie, jeśli komiks się w ogóle nie spodoba i zostanę z długiem i zawalonymi nockami, może pójdę po rozum do głowy i dam sobie nieco na wstrzymanie.
                Z drugiej strony już nie raz próbowałem  i zawsze kończyło się to tak samo. Po krótkiej przerwie siadałem od nowa za biurkiem.  To dla mnie coś więcej niż hobby. Nie chciałbym się tu specjalnie rozpisywać, ale ja tym po prostu żyję. Rysowanie pozwala mi zapomnieć o tym, że w naszym kraju żyje się czasem ciężkawo, chociaż człowiek niegłupi.
                Jeśli o stronę graficzną chodzi starałem się by była atrakcyjna. Robię błędy, pomyłki, wiadomo, ostatecznie nie uczyłem się nigdy rysunku. Ale mam nadzieję, że więcej jest stron dobrych, i tych którzy jeszcze w naszym kraju kupują komiksy będzie on w stanie zainteresować.
                Scenariusz jest jaki jest, żeby ocenić trzeba będzie przeczytać .
                Autorzy, którym napisałem  o pomyśle z galerią na końcu komiksu odpowiedzieli pozytywnie [poza 2 nazwiskami, ale może oni są już zbyt sławni, a może znalazłem niewłaściwego maila]. Tak więc szykuje się ok. 100 stronicowy komiks w czerni i bieli plus elegancka galeria, w której różni rysownicy zaprezentują się w starciu z postaciami z Kamienia. Przede mną konfrontacja ze składaniem i oddaniem do druku. Co będzie, zobaczymy w najbliższej przyszłości.
                Na koniec tego nieco długiego wywodu chciałbym ewentualnych chętnych zaprosić na blog: tomekkleszcz.blogspot.com, który postanowiłem założyć z różnych powodów. Jedno obiecuję, będzie mało pisania, a dużo obrazków, więc Ci co bardziej leniwi, czy też lubujący się raczej w grafice może znajdą coś interesującego. Będą się tam pojawiały różne wytwory mojej wyobraźni, ale po więcej informacji klikajcie na bloga.
Ps: Za niecałe dwa lata i tak czeka nas:





więc trzeba spełniać marzenia z dzieciństwa póki się da.
  Z placu boju pozdrawiam T