38. Amatorski kącik recenzenta
Patrząc na to z perspektywy można by pomyśleć, że pan Alfred
napisał powieść Tomek na Wojennej Ścieżce tylko na pół gwizdka, albo że pisał
ją dla rozrywki, pracując w tym czasie w pocie czoła nad kolejną przygodą,
Tomek na tropach Yeti, która jest w każdym calu fantastyczna.
Na dzień dobry trafiamy w środek śnieżnej zamieci, w której
samotny biały jeździec wymuszając posłuszeństwo na trzech tubylcach przemierza
niedostępne, mroźne krainy Tybetu, by nie dotrzeć do celu mając go w
zasięgu....
Początkowa, wspaniała intrygująca akcja stanowi wstęp do
książki, która cała naładowana jest fascynującymi opisami egzotycznych krajów,
jakie stanowią dla nas Indie, Tybet i okoliczne regiony. Nasi dzielni
podróżnicy w poszukiwaniu Smugi przemierzają kawał świata, obserwując ciekawe i
jakże odmienne obyczaje lokalnych społeczności, przeżywają po raz kolejny
fantastyczne przygody, a to wszystko wspaniale i barwnie opisuje niezawodny
Alfred Szklarski. Mamy więc pole popisu
dla naszej wyobraźni, która bombardowana jest co i rusz ciekawostkami, które
widuje się tylko w filmach przyrodniczych lub podróżniczych. Czy ktoś z was wie, czy Autor jeździł przed napisaniem tych książek i
zbierał materiały źródłowe na miejscu? Bardzo ciekawi mnie ta kwestia.
Nie będę zdradzał zawartości. Powiem jednak, że będziecie
trzymani w napięciu prawie do samego końca, a samo zakończenie sprawi wam
lekkiego psikusa. Przemierzycie również Indie z jednego końca na drugi,
wylądujecie w pałacach Maharadży,
przekroczycie bramy buddyjskich klasztorów, pokonacie górskie kotliny i
zapolujecie na Tygrysy. Czego chcieć
więcej?
Zdecydowanie najciekawsza część jak do tej pory, chociaż
Tomka w Krainie Kangurów darzę ogromnym sentymentem. Tomek na tropach Yeti to
mocno rozbudowana, doskonale napisana i trzymająca w napięciu książka
przygodowa dla każdego. Warto sięgnąć.