Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ewolucja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ewolucja. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 kwietnia 2014

#319 Ewolucja jest faktem



     Jeśli jesteśmy piśmienni i czytelni, oraz ukończyliśmy szkołę średnią powinniśmy znać pojęcie Darwinizmu. To przełomowa hipoteza, wysnuta na podstawie wieloletnich badań przez Karola Darwina, a mówiąca ni mniej, ni więcej, jak że człowiek jest tworem nie bożym [ przynajmniej bezpośrednio] ale ewolucji, podyktowanej m.in. doborem naturalnym.
     Ta koncepcja jest dziś ogólnie, w mniejszym bądź większym stopniu, akceptowalna na świecie, poza pewnymi niereformowalnymi grupami, o których wyczytacie w książce. 
     Jerry A. Coyne zabiera nas w podróż poprzez odkrycia kopalne i genetyczne ostatnich dziesięcioleci, które dowodzą, ze Darwin miał absolutnie rację i że ewolucja dziś już nie jest teorią, ale niezaprzeczalnie potwierdzonym faktem. Czyżby?
     Jak na książkę, która stawia sobie za zadanie przekonanie sceptyków, Jerry A. Coyne podaje bardzo mało, w dodatku bardzo skromnych przykładów. Nie wiem, czy nie ma więcej, czy akurat te są najlepiej udokumentowane? Zdjęć nie ma prawie wcale, ilustracji, które są nieprzekonujące [ przecież rysunek zawsze można odpowiednio „podrasować” do konkretnych potrzeb] jest mało, a podane przykłady dotyczą w przytłaczającej większości zwierząt niższych, w tym owadów lub jeszcze prostszych organizmów. Jako laik sięgnąłem po tą książkę z nadzieją, że dowiem się czegoś naprawdę ciekawego, co wprawi mnie w zdumienie i rozwieje pewne moje wątpliwości lub wzbogaci mój stan wiedzy na tyle, że będę w stanie wyobrazić sobie, jak  ewolucja przekształcała płetwy w ręce i powrotem, lub skrzela w płuca, lub chociaż, jakim cudem doszło do zaprogramowania tak niesamowicie skomplikowanych operacji fizjologicznych, jak np. krzepliwość krwi.  
     Niestety, nie dowiedziałem się tych rzeczy, podane przykłady są w moim odczuciu tylko dowodem na mikroewolucję, o procesach przejściowych między skomplikowanymi organami nie ma mowy, a książka ogólnie od początku napisana jest w takim tonie, jakby autor na własne oczy widział to, o czym pisze, chociaż cała archeologia opiera się tak naprawdę głównie na sfosylizowanych kościach oraz hipotezach.  Po lekturze nie czuję się specjalnie zasobniejszy w wiedzę. Liczyłem na coś konkretniejszego. 





Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN: 978-83-7648-272-9
Tytuł oryginału: Why Evolution Is True
Data wydania: 19.11.2009
Format: 142mm x 202mm
Cena detaliczna: 39,90 zł

środa, 7 sierpnia 2013

#258 Ewolucja Boga

42. Amatorski kącik recenzenta

     W momencie, w którym zobaczyłem tytuł i okładkę niniejszej książki wiedziałem, że muszę ją przeczytać. To był przebłysk. Bóg...Ewolucja...Zmiana.... Najpierw wiara w wiatr, burzę, potem słońce, potem bogów, teraz w Jahwe, Allaha.... to będzie pasjonująca podróż.
     Serię na ścieżkach nauki odkryłem niestety dopiero teraz. Zafascynowany tematyką drugiej wojny światowej, archeologii pozaziemskiej i kosmicznej inteligencji nie poszukiwałem kolejnych tematów, w których chciałbym poszerzyć wiedzę. W Empiku zobaczyłem kilka książek których tytuły utkwiły mi w pamięci i wpadłem, teraz muszę nadrobić zaległości.
     Książka Roberta Wrighta opisuje zmianę Boga w postrzeganiu ludzi, a nie zmianę samego Boga. To jest istotna różnica, która jest tematem przewodnim tej błyskotliwej i niezwykle pasjonującej pozycji. Czytając ją i zapoznając się z argumentami nie sposób nie zgodzić się z tezami autora. Najszerzej opisuje on historię chrześcijaństwa i islamu, jako dominujących aktualnie religii, zwracając uwagę na kilka bardzo ciekawych aspektów, które przyznaję potrafią wprowadzić w stan dłuższego zastanowienia. Jeśli chcecie dowiedzieć się o religii czegoś więcej, niż wiecie z katechezy albo z ambony, spróbujcie. Łatwo nie będzie.
     W podsumowaniu napisałbym, że ta książka jest fantastyczna i nie ma wad, gdybym doczytał gdzieś tak do czterechsetnej strony. a potem przestał. Ostatnie kilka rozdziałów, jakieś 20 % książki to nie próba zmierzenia się jak wcześniej z ciekawymi tezami i popierania ich literaturą i faktami, tylko napisane koszmarnie skomplikowanym i wydumanym językiem filozoficzne wywody autora. Przebrnąłem przez te zdania kilkanaściokrotnie złożone z pewnym cierpieniem, i w żaden sposób mnie nie wzbogaciły, nic specjalnego poza bełkotem nie reprezentując.  No chyba że jestem za prostym czytelnikiem i książka jest skierowana do inteligentniejszej części społeczeństwa, to chylę przed autorem czołą. Jednak zapewniam, dla tych 400 stron warto po tą książkę sięgnąć. Pokazuje wiele rzeczy z niezmiernie interesującej perspektywy.

rok wydania: 2010
okładka:miękka
ilość stron:528
ISBN: 978-83-7648-471-6