piątek, 29 czerwca 2012

#147 Jak to się robi

      Wchodząc czasem da digarta człowiek może się załamać. Dłubię sobie tyle lat w komiksach, efekty mizerne, tymczasem tam ludzie w wieku nastu lat wymiatają takie obrazki, że zastanawiam się jak to się robi. Oczywiście na biurku trzymam poduszkę, zaraz przed klawiaturą, bo moja szczęka często bezwładnie leci zgodnie z ciążeniem na widok tych arcydzieł i arcydziełek. Ja na tablecie rysować po prostu nie potrafię, a do kolorowania nie mam serca. Talentu coraz bardziej wydaje mi się, że też. Ale to mnie i tak nie powstrzyma, i na tym zakończymy ten post o niczym wracam do roboty. Pzdr.

6 komentarzy:

Kapitan Kryzys pisze...

A tam Kleszczu! Nie wal smuta! Działaj i nie oglądaj się na innych, przede wszystkim robisz to dla siebie, a dopiero potem dla publiki :) Poza tym mało który twórca jest zadowolony ze swoich dzieł...

Tomek pisze...

Na lepszych trzeba się oglądać, zawsze można coś od nich podpatrzeć ;] a poza tym, działam, działam nieprzerwanie hehe.

Mariusz Topolski pisze...

Wiesz, młodzież może i ciska ładne obrazki, ale:
a). nie każdy potrafi tworzyć komiksy.
b). mało kto ma tyle zapału żeby je tworzyć.
Te dwa powyższe podpunkty to Twoja przewaga nad ową młodzieżą.

Tomek pisze...

Ano, nie każdy, a ten zapał to ja bym polemizował czy to zaleta ;]

Marcin Zembrzuski pisze...

Oczywiście, że zaleta. Nie bądź łajza - przecież każdy kolejny komiks ("KP") to krok do przodu.

Tomek pisze...

Masz racje, a jak patrze na tom 4 który jest prawie gotowy, to jestem pewien że zrobiłem nawet 2 kroki do przodu, wkrótce co nieco pokarzę ;] dzieki pzdr