niedziela, 18 czerwca 2017
poniedziałek, 5 czerwca 2017
#489 Marcowo-Majowe recenzje
Witajcie, krótki przegląd tekstów przygotowanych dla serwisu Aleja Komiksu. Pozdrawiam.
Licząc na dotarcie do nowego grona odbiorców, Egmont wprowadza na rynek Suicide Squad. Otwierający serię pierwszy album sprawiał raczej przeciętne wrażenie. Druga odsłona nadal nie wbija w fotel, ale jest lepiej.
Całość dostępna pod tym linkiem
Najwięksi herosi Ziemi, najpotężniejszy wróg Darkseid, jego równie niebezpieczny rywal Antymonitor oraz Metron to najmocniejsze dostępne karty, jakimi Geoff Johns mógł zagrać. Wybrał grę najprostszą z możliwych, wojnę o ratowanie wszechświata.
Całość dostępna pod tym linkiem
Kazimierza Leski jest postacią niezwykle barwną i nietuzinkową. Inżynier, żołnierz, agent wywiadu, powstaniec - w każdej z tych ról rodowity Warszawiak odnajdywał się co najmniej świetnie. Jeśli za komiks o perypetiach takiej osobowości zabierają się wysokiej klasy profesjonaliści, oczekiwania są co najmniej duże
Całość dostępna pod tym linkiem
W drużynie Rossa następuje drobna zmiana w składzie. Niestety, poza tym wydarzeniem w albumie nie dzieje się nic wystarczająco ciekawego, żeby jego lekturę można było uznać za czas dobrze spędzony.
Całość dostępna pod tym linkiem
Nieskończoność nie zakończyła się jasnym i prostym rozwiązaniem. Pozostawiła wiele otwartych ścieżek, którymi Hickman podąża na swoją modłę. W piątej odsłonie serii mamy ponownie do czynienia z multiwszechświatem, alternatywnymi wymiarami, nowymi bytami oraz nadmiernym komplikowaniem w zasadzie prostej linii fabularnej.

Całość dostępna pod tym linkiem
Luke Cage zadebiutował w 1971 roku jako pierwszy czarnoskóry superbohater. Ubrany w żółtą, poliestrową koszulę, obcisłe spodnie i wzbogacony o srebrną tiarę na głowie przypominał króla disco. W trzydzieści lat po tym wydarzeniu [w przypadku polskiego wydania czterdzieści pięć] Azzarello i Corben oddają w ręce czytelników miniserię, w której z klimatów disco nie pozostało nawet echo. Dla fanów tej stylistyki może i jest to zła informacja, ale dla wszystkich pozostałych czytelników zdecydowanie dobra.
Całość dostępna pod tym linkiem
Barry wrócił do pracy, a na dodatek zamieszkał wspólnie z Patty. Po ostrym zamieszaniu związanym z inwazją Grodda i jego goryli wszystko wydaje się zmierzać we właściwym kierunku. Ponieważ mogłaby to być dość nudna opowieść, scenarzyści przygotowali odpowiednie niespodzianki.

Całość dostępna pod tym linkiem
Największy detektyw świata nie często daje się zaskoczyć. Ale ostatecznie jest tylko człowiekiem, a po Ziemi stąpają znacznie potężniejsi - przynajmniej na pierwszy rzut oka - osobnicy, więc sporadycznie komuś udaje się ta trudna sztuka.

Całość dostępna pod tym linkiem
Tintin w kraju Sowietów powstał osiemdziesiąt siedem lat temu. Chociaż w swoim czasie był bardzo krytykowany przez prokomunistyczne środowiska, czas pokazał, że Herge wcale nie wyolbrzymił sytuacji panującej wtedy w Rosji. Już w tym komiksie da się rozpoznać zaczątki unikalnego stylu i poczucia humoru autora, mimo tego faktu album posiada liczne wady, które dziś prawdopodobnie przekreśliłyby mu możliwość odniesienia sukcesu.

Całość dostępna pod tym linkiem
Próby ratowania Ziemi przed zniszczeniem w wyniku inkursji trwają. Działania podejmowane przez bohaterów opierają się głównie na rozmowach, z których ciężko wyłuskać sens, tak samo jak z całego albumu.

Całość dostępna pod tym linkiem
Licząc na dotarcie do nowego grona odbiorców, Egmont wprowadza na rynek Suicide Squad. Otwierający serię pierwszy album sprawiał raczej przeciętne wrażenie. Druga odsłona nadal nie wbija w fotel, ale jest lepiej.
Całość dostępna pod tym linkiem
Najwięksi herosi Ziemi, najpotężniejszy wróg Darkseid, jego równie niebezpieczny rywal Antymonitor oraz Metron to najmocniejsze dostępne karty, jakimi Geoff Johns mógł zagrać. Wybrał grę najprostszą z możliwych, wojnę o ratowanie wszechświata.
Całość dostępna pod tym linkiem
Kazimierza Leski jest postacią niezwykle barwną i nietuzinkową. Inżynier, żołnierz, agent wywiadu, powstaniec - w każdej z tych ról rodowity Warszawiak odnajdywał się co najmniej świetnie. Jeśli za komiks o perypetiach takiej osobowości zabierają się wysokiej klasy profesjonaliści, oczekiwania są co najmniej duże
Całość dostępna pod tym linkiem
W drużynie Rossa następuje drobna zmiana w składzie. Niestety, poza tym wydarzeniem w albumie nie dzieje się nic wystarczająco ciekawego, żeby jego lekturę można było uznać za czas dobrze spędzony.
Całość dostępna pod tym linkiem
Nieskończoność nie zakończyła się jasnym i prostym rozwiązaniem. Pozostawiła wiele otwartych ścieżek, którymi Hickman podąża na swoją modłę. W piątej odsłonie serii mamy ponownie do czynienia z multiwszechświatem, alternatywnymi wymiarami, nowymi bytami oraz nadmiernym komplikowaniem w zasadzie prostej linii fabularnej.
Całość dostępna pod tym linkiem
Luke Cage zadebiutował w 1971 roku jako pierwszy czarnoskóry superbohater. Ubrany w żółtą, poliestrową koszulę, obcisłe spodnie i wzbogacony o srebrną tiarę na głowie przypominał króla disco. W trzydzieści lat po tym wydarzeniu [w przypadku polskiego wydania czterdzieści pięć] Azzarello i Corben oddają w ręce czytelników miniserię, w której z klimatów disco nie pozostało nawet echo. Dla fanów tej stylistyki może i jest to zła informacja, ale dla wszystkich pozostałych czytelników zdecydowanie dobra.
Całość dostępna pod tym linkiem
Barry wrócił do pracy, a na dodatek zamieszkał wspólnie z Patty. Po ostrym zamieszaniu związanym z inwazją Grodda i jego goryli wszystko wydaje się zmierzać we właściwym kierunku. Ponieważ mogłaby to być dość nudna opowieść, scenarzyści przygotowali odpowiednie niespodzianki.
Całość dostępna pod tym linkiem
Największy detektyw świata nie często daje się zaskoczyć. Ale ostatecznie jest tylko człowiekiem, a po Ziemi stąpają znacznie potężniejsi - przynajmniej na pierwszy rzut oka - osobnicy, więc sporadycznie komuś udaje się ta trudna sztuka.
Całość dostępna pod tym linkiem
Tintin w kraju Sowietów powstał osiemdziesiąt siedem lat temu. Chociaż w swoim czasie był bardzo krytykowany przez prokomunistyczne środowiska, czas pokazał, że Herge wcale nie wyolbrzymił sytuacji panującej wtedy w Rosji. Już w tym komiksie da się rozpoznać zaczątki unikalnego stylu i poczucia humoru autora, mimo tego faktu album posiada liczne wady, które dziś prawdopodobnie przekreśliłyby mu możliwość odniesienia sukcesu.
Całość dostępna pod tym linkiem
Próby ratowania Ziemi przed zniszczeniem w wyniku inkursji trwają. Działania podejmowane przez bohaterów opierają się głównie na rozmowach, z których ciężko wyłuskać sens, tak samo jak z całego albumu.
Całość dostępna pod tym linkiem
niedziela, 4 czerwca 2017
czwartek, 1 czerwca 2017
#487 Milton żyje...
14 czerwca premierę będzie miała książka Michała Poznańskiego, do której wykonałem okładkę oraz ilustracje. Okładka poniżej, ilustracje wkrótce. Zachęcam do zakupów.
środa, 24 maja 2017
#486 "Na kłopoty rada"
Na Warszawskich Targach Książki premierę miał komiks "Na kłopoty rada". Plansze i okładka poniżej. Świetny prezent na zbliżający się Dzień Dziecka.
Scenariusz:Wiesława Zaręba
Rysunek:Tomasz Kleszcz
Kolor: Justyna Kleszcz
Format:176x250 mm
Liczba stron:72
Oprawa:twarda
Druk:kolor
Wydawnictwo:Kameleon
Scenariusz:Wiesława Zaręba
Rysunek:Tomasz Kleszcz
Kolor: Justyna Kleszcz
Format:176x250 mm
Liczba stron:72
Oprawa:twarda
Druk:kolor
Wydawnictwo:Kameleon
piątek, 12 maja 2017
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
środa, 19 kwietnia 2017
#483 Antek Srebrny
W święta znalazłem wreszcie odrobinę czasu na narysowanie czegoś tylko dla własnej przyjemności. Oto Antek, flagowy bohater młodzieżowej serii komiksów, rysowanej przez Huberta Ronka, jakby ktoś przypadkiem nie wiedział :)
niedziela, 9 kwietnia 2017
#482 Król nie ma następcy.
Nie śledzę nowoczesnych trendów kinowych, a większość filmów na które się skuszę i wybulę kasę do kina, okazuje się gniotami dla półinteligentów z mega irytującymi uproszczeniami i szczęśliwymi zbiegami okoliczności, które działają na mnie jak płachta na byka. Niezniszczalni byli pewnym powrotem, w którym można było odczuć kwintesencję niegdysiejszego kina dla facetów. ALe wszystko kiedyś się kończy, 3 część byłą do bani, a 4 ma być bez Sly'a, więc cóż, szkoda zawracać sobie nią w ogóle głowę. Być może dlatego wolę wracać do klasyki, a pewne filmy miały na mnie taki wpływ, że do dziś uważam je za wybitne. Latka lecą....
niedziela, 26 marca 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















