czwartek, 9 czerwca 2016

środa, 1 czerwca 2016

#451 Majowe recencje dla Alei Komiksu

Trochę się tego nazbierało, więc zapraszam zbiorczo do lektury, jeśli nie zrobiliście tego do tej pory:




Błękitny Lotos

Rudzielec z psim przyjacielem po zwieńczonym sukcesem śledztwie w sprawie cygar kontynuuje podróż i dociera do Indii, gdzie zażywa zasłużonego wypoczynku u samego Maharadży. Sielanka jak to u TinTina szybko się kończy i bohater musi ruszać do Szanghaju.
Cała recenzja do przeczytania TUTAJ.




Cygara Faraona

TinTin wybrał się we wspaniały rejs z Port Saidu, przez Bombaj, Singapur i Hongkong aż do Szanghaju. Jego wierny przyjaciel Miluś - mając trochę racji - przytomnie zauważa, że ta wycieczka ma swoje słabe strony w postaci monotonii krajobrazu. Zapowiadająca się idylla kończy się jednak szybciej, niż się zaczęła.
Cała recenzja do przeczytania TUTAJ.



Tin Tin w Ameryce

Młody reporter Tin Tin zostaje wysłany do Chicago, aby zająć się panującymi tam gangami. Szefem jednego z nich jest sam Al Capone, któremu Tin Tin namieszał w poprzednim albumie. Już od pierwszej strony - na której najsłynniejszy rudzielec świata wpada w pułapkę - zostajemy rzuceni w wir akcji. Pościgi, zaskakujące - nie zawsze pozytywnie - zbiegi okoliczności i ciągle zmieniająca się sceneria nie pozwala nam się nudzić. Z Chicago, pełnego gangsterów w garniturach trafiamy do Redskincity, pełnego Indian mieszkających w tipi oraz kowbojów jeżdżących na koniach. W międzyczasie przekonamy się, że Amerykę zamieszkują jeszcze chciwi i pazerni biznesmeni, więcej warstw społecznych - poza policją i rzezimieszkami do wynajęcia - w albumie nie widać. Na jednej ze stron autor zdołał zawrzeć historię Ameryki w pigułce, co robi duże wrażenie.
Cała recenzja do przeczytania TUTAJ.




Preludium Nieskończoności

Scenarzyści Hickman oraz Spencer sukcesywnie rozszerzają fabułę, dodając wciąż nowe wątki. Dzieje się dużo, dzieje się szybko, a momenty długawych pogadanek przeplatane są krótkimi, lecz widowiskowymi pojedynkami. Widowiskowymi głównie za sprawą artystów, ponieważ sztuka choreografii bitewnej została sprowadzona niemalże do pojedynczych ujęć, na których waleczni Avengers prezentują się w kozackich układach.
Recenzja do przeczytania TUTAJ.



JLA 1

Teoretycznie szefowie wydawniczego giganta zaczęli dobrze. Za sterami projektu zasiadł nietuzinkowy i znany Grant Morrison. Niestety, z przyczyn których pewnie nie poznamy, autor oddaje w nasze ręce coś, co wygląda na robotę półamatora. Na sporych rozmiarów album składają się dwie kompletnie miałkie opowiastki i kilka mniejszych, które pominę milczeniem. W pierwszej historii na Ziemię przybywa grupa herosów, którzy na dzień dobry zamieniają Saharę w żyzną krainę,  a bandziorów karzą z całą surowością, czym zapewniają sobie wielką popularność wśród całej ludzkości, stawiając w dość kiepskim świetle Supermana i resztę. Pojawia się pytanie, czy Liga i jej poszczególni członkowie nie mogli tego zrobić? Czy nie powinni wykorzystać swoich mocy lepiej? Takie, dość zasadne, pytanie stawia Superman. Szkoda więc, że przygotowując grunt pod coś, co mogło stanowić dobrą historię - scenarzysta szybko sprowadził się do banalnej walki ze złym i totalnie czarno-białym najeźdźcą.
Recenzja do przeczytania TUTAJ.






poniedziałek, 30 maja 2016

#450 Bajki dla dzieci

Witajcie. Zaktualizowałem portfolio, zapraszam do obejrzenia działu poświęconego bajkom, które miałem okazję do tej pory wykonać dla kanału BajuBaju.tv. Klikajcie TUTAJ
Znajdziecie tam kompozycje w pełnej okazałości, pozdrawiam.

piątek, 27 maja 2016

#449 Kapitan

Heh, tak się składa, że kolega Mariusz troszkę mnie ubiegł, no ale trudno. Wczoraj z racji dnia wolnego od pracy rysowałem na zamówienie tylko do 18, potem pozwoliłem sobie na trochę przyjemności. Brakuje tam jeszcze tylko pewnego charakterystycznego, biało czerwonego logo ech...


wtorek, 3 maja 2016

#446 Nędzole

  Plansza została zaprezentowana w sieci przez samego autora książki, Zbigniewa Masternaka, więc chyba czas, żeby pokazać to i tutaj. Prace nad moją działką Nędzoli wreszcie ruszyły. Przede mną około 20 stron do zrobienia, a prace kolegów, które miałem przyjemność odrobinę podejrzeć powalają z nóg i naprawdę się boję, czy aktualny poziom mojego warsztatu da radę...
       Projekt, który nabiera kształtów dzięki Robertowi Zarębie - i który pewnie będzie o nim pisał więcej -  jest w bardzo wczesnym stadium rozwoju, ale sądzę, że będzie na co  czekać... . Jest to też trzeci [ po Bajkach Ezopa oraz, co prawda robionym wcześniej, ale wydanym dopiero teraz Jake'u Collins"ie] z 8 projektów komiksowych, które ukażą się w tym roku z moimi pracami. O kolejnych  więcej info oczywiście pojawi się w odpowiednim czasie. W tym roku mija dziesięć lat od publikacji mojego pierwszego szorciaka [ co to była za radość, dzięki Kulturo Gniewu!] i myślę, że spora ilość projektów będzie taką idealną wisienką na torcie tych dziesięciu lat  ciężkiej pracy. Atak Kleszczy w 2016 będzie wyjątkowo intensywny :)  Pozdrawiam.

czwartek, 28 kwietnia 2016

#445 Jake Collins żyje

  Co się odwlecze to nie uciecze... Nie pamiętam dokładnie, kiedy pracowałem nad tym projektem, ale praca jednak nie poszła na marne i w dłoniach trzymam papierowe wydanie Jake'a Collinsa. które prezentuje się całkiem przyjemnie, chociaż widać - przynajmniej po moich rysunkach - lekki upływ czasu :) Zapraszam Was do zapoznania się z materiałem i zakupów, za symboliczną dziesiątkę komiks rodzimych twórców - grono całkiem spore - można nabyć TUTAJ.

Nad projektem pracowali:

Jarek Polar
Adam Kmiołek
Kamil Karpiński
Tomasz Kleszcz
Robert Pankanin
Kamil Boettcher
Mateusz Heldwein
Rafał Szewczyk
Sara Sapkowska
Dariusz Kukla
Grzegorz Kaczmarczyk
Maciej Pałka
Krzysztof Budziejewski

A oto okładka [ Kmiołek ]



oraz  przykładowa plansza, którą wykonałem we współpracy z Maćkiem Pałką:








niedziela, 24 kwietnia 2016

#444 Niedzielny trening

Kilka szkiców z dzisiejszej roboty, która okazała się lekko niedoprecyzowana i będę rysował to nieco inaczej. Cicho tu ostatnio, wiem,  ale praca wre. Do MFKiG wyrobię się z paroma rzeczami. Pozdrawiam.